Stary ogrodnik, zmieszany, zwijał papiery w rulon, ale Tammy zdecydowanie wyjęła mu je z ręki, ignorując wszel¬kie protesty - Sam popatrz! Na przykład na tamtym wzgórzu jest wia¬trołom, dziesięć lat temu potężny huragan zwalił drzewa. Przy¬najmniej tak zrozumiałam. Trzeba koniecznie posadzić nowy las, ponieważ następuje erozja i wypłukiwanie żyznej warstwy gleby. Tolerowanie takiego stanu rzeczy to zbrodnia!

zdziwiona.
211
Mann chwiejnie stanął na nogi. Latarka zakołysała się gwałtownie. Oświetliła na
współpracownikom nie wolno kontaktować się z Shepem, Sandy lub Becky O’Grady bez
- Rozumiem. Nie mam zamiaru nakłaniać pana do łamania zasad. Ale
a inni członkowie klubu przyglądali się jej. Doug James wycofywał się powoli.
- Na zewnątrz może mnie odstrzelić. W środku przynajmniej będę widziała,
stosunkami sponsora i podopiecznego?
- Pomogłaś uratować mi życie. To jest trochę ważniejsze niż spotkanie
– Muszę najpierw zobaczyć się z Sandy – upierał się Shep. – Mamy przyjaciela...
oficjalny strój na popołudniowy wypad do miasta. Zimą dodawali doń brązowe zamszowe
uwielbiam „Playboya", i to nie dla jego artykułów. Czy to wszystko może się
fotografował kolejne dzieci.
dynie jakieś pyłki, które pochodziły z redakcji gazety więziennej. Na ko-

Swą opowieść Gołąb Podróżnik zakończył słowami:

– Jestem od ciebie starszy o prawie piętnaście lat, Rainie. Na pewno pobiłabyś mnie na
pan na pewno to wie.
- Co?! - Był tak zaskoczony, że zapomniał się na chwilę i wykrzyknął:

9

zamierzało to zapytać, kiedy Badacz Łańcuchów sam podjął swą opowieść:
Po chwili Róża dodała jeszcze:
uśmiechnął się do niej.

A gdyby Albertowi się nie udało, Pierce musiałby z nim porozmawiać, a w tym

Mały Książę machnął kilka razy ręką przed Motylem i skutecznie go wypłoszył. Odleciał i już więcej się nie
Położyła krótkofalówkę i uprząż pod drzewem i zarzu¬ciła na ramię wysłużony plecak. Ani śladu zdenerwowania, wahania czy jakichkolwiek wątpliwości. Każdy jej ruch był celowy i świadczył o determinacji.
z lękiem, że Mały Książę potrafi czytać w jego myślach. Mały Książę tymczasem beztrosko zdjął z szyi swój szalik,